moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Tatarzy polscy – elita kawalerii Rzeczypospolitej

9 kwietnia 2018 roku odszedł na ostatnią wartę por. Stefan Mustafa Abramowicz – ułan 13 Pułku Ułanów Wileńskich, żołnierz armii gen. Władysława Andersa i uczestnik bitwy pod Monte Cassino. Był polskim Tatarem, czyli wywodził się ze społeczności, która w historii II Rzeczypospolitej zapisała piękną kartę wierności i poświęcenia dla ojczyzny. Kartę wciąż zbyt mało znaną…

Historia Tatarów w służbie Rzeczypospolitej rozpoczęła się w XIV w. Wtedy to wielki książę Witold osiedlał na Litwie jeńców tatarskich schwytanych w czasie licznych wojen z Ordą. Wydawał również chętnie prawa osadnicze dla uchodźców politycznych, którzy popadali w niełaskę swych chanów. Czynił to z myślą stworzenia zbrojnego przedmurza – zarówno przeciwko swym wrogom na wschodzie, jak i zachodzie. Najwięcej Tatarów mieszkało w okolicach Wilna, Grodna, Kowna i Trok, a w późniejszych wiekach znaleźli się także w Koronie: na Wołyniu, Podolu i Suwalszczyźnie. W Rzeczypospolitej nazywano ich Muślimami lub Lipkami od tureckiej nazwy Litwy.

W Polsce pierwsze wzmianki o Tatarach na służbie książąt litewskich są związane z objęciem tronu polskiego przez Jagiełłę. Marcin Bielski odnotował w swej kronice, że 12 lutego 1386 r. okazale wyposażeni wojownicy tatarscy wystąpili w orszaku koronacyjnym Władysława Jagiełły jako doborowy oddział przyboczny. Także Jan Długosz w swych Annales pod rokiem 1397 napisał, że po wielkiej wyprawie Witolda przeciwko Ordzie, przywiódł on sporo tatarskich jeńców, łącznie z kobietami i dziećmi. Połowę z nich podarował królowi Jagielle oraz panom polskim. Ci osiedleni na ziemiach polskich przyjęli chrześcijaństwo i „stworzyli jednolity naród z Polakami”. Natomiast część, która została osiedlona na Litwie, według Długosza, pozostała przy swej wierze w Mahometa i „w jednym zakątku ziemi litewskiej żyją według swoich obyczajów i swej bezbożnej religii”.

 

REKLAMA

Młot na Krzyżaków

Jednak największą reklamę (a raczej antyreklamę) Tatarom na służbie władców polskich i litewskich zrobili w Europie Krzyżacy. Oddziały tatarskie liczące prawdopodobnie 2000–3000 ludzi, które walczyły u boku Witolda pod Grunwaldem, powiększyli oni w swych skargach do papieża do liczby 30 tysięcy „dzikich wojowników żywiących się ludzkim mięsem”! Przez całe lata po klęsce grunwaldzkiej dyplomaci zakonni oskarżali neofitów Jagiełłę i Witolda wobec książąt i biskupów zachodnioeuropejskich, że są fałszywymi katolikami, bo w rzeczywistości sprzymierzają się ze schizmatykami i Tatarami przeciwko prawdziwej wierze. Skutecznie dała temu odpór delegacja polska na soborze w Konstancji, dowodząc, że Zakon Krzyżacki także współdziała z poganami (Prusami), schizmatykami (Rusinami), a nawet prowadzi negocjacje z Tatarami na Krymie przeciwko Polsce. Natomiast Tatarzy pokojowo osiedlani na Litwie mieli być stopniowo chrystianizowani, przez co w perspektywie mogli osłabić napór islamu na granice chrześcijańskiej Europy. O respekcie, jaki czuli Krzyżacy wobec tatarskich wojowników w armii polsko-litewskiej, świadczy również to, że niewielkie zwycięstwo jazdy krzyżackiej nad Tatarami pod Reszlem z 24 sierpnia 1520 r. urosło w zakonnych przekazach i pieśniach do wielkiej zwycięskiej bitwy, w której miało paść sześciuset niewiernych, a ich koni miano zdobyć przeszło osiemset. W rzeczywistości Krzyżacy zaskoczyli (24 sierpnia było święto muzułmańskie) oddział liczący najwyżej 250 ludzi i zagarnęli tabun około 200 koni. Natychmiast ruszył za nimi pościg, który nie dość, że odebrał łupy i konie, to jeszcze dotkliwie pobił krzyżackich jeźdźców.

Strażnicy Dzikich Pól

Lipkowie okazali się też skutecznymi wojownikami w wojnach z innymi licznymi wrogami Rzeczypospolitej, nie wyłączając swych pobratymców z Krymu czy Turcji. Podczas jednego z najazdów Tatarów krymskich w 1508 r. Tatarzy znad Niemna taki wystosowali do nich list: „Ani Bóg, ani Prorok nie każą wam rabować, my zaś was mamy za rabusiów, a naszą szablą was pokonując, zabijamy hultajów, a nie braci naszych”. W prośbie złożonej do Zygmunta I Starego, by pozwolił im na budowę meczetu, jego muzułmańscy poddani przypominali i deklarowali: „Na szable nasze przysięgaliśmy, że kochamy Litwinów, kiedy w wojnie mieli nas za jeńce, a wstępującym na tę ziemię powiedzieli, że ten piasek, ta woda i te drzewa są nam wspólne… My w naszym kraju nie jesteśmy cudzoziemcami”. Z czasem jazda tatarska (zwana też wołosko-tatarską lub lekką) stała się obok husarii czy pancernych jedną z podstaw staropolskiej sztuki wojennej. Na rozległych południowo-wschodnich kresach Rzeczypospolitej samodzielna w działaniu, zdolna do głębokich manewrów taktycznych jazda tatarska niejednokrotnie gasiła „pożary wojenne” wywoływane przez Moskwę czy Wielką Ordę.

Oczywiście zdarzali się też w szeregach Tatarów litewskich i zdrajcy, którzy przechodzili na stronę wroga, ale w liczbie magnatów i szlachciców zaprzedających się Szwedom czy Rosjanom, muzułmanów przechodzących na stronę Turcji było zadziwiająco mało. Trzeba oczywiście przywołać pierwowzór Azji Tuhajbejowicza z Pana Wołodyjowskiego Henryka Sienkiewicza – rtm. Aleksandra Kryczyńskiego, który ze swymi chorągwiami przeszedł na stronę sułtana Mehmeda IV. Podobnie jak Azja – zasłużony żołnierz, który od 1653 r. walczył w wojnach toczonych przez Rzeczypospolitą. Między innymi w bitwie pod Gródkiem z 1655 r. uratował życie hetmana Stanisława Rewery Potockiego. Jednak mimo zasług wojennych Kryczyńskiego i innych tatarskich żołnierzy, w 1667 r. odmówiono Lipkom wypłaty zaległego żołdu, następnie zakazano budowy nowych meczetów. Czarę goryczy przechyliła Kryczyńskiemu wiadomość, że sejm nie zgodził się na oddanie mu wsi Cecynowice na Wołyniu, którą przyobiecał mu król. Kiedy więc stało się jasne, że w 1672 r. wybuchnie wojna z Turcją, Kryczyński przeszedł na stronę sułtana, pociągnąwszy za sobą wiele lipkowskich chorągwi. Lipkowie ci służyli następnie Turkom jako tłumacze i zwiadowcy. Często też udawali polskie chorągwie, czym zaskakiwali atakowane chutory i miasteczka. Sam Kryczyński założył własny harem i został bejem twierdzy w Barze. Jego awanse nie szły jednak w parze z przyobiecanymi bogactwami dla towarzyszy. Lipkowie poddani rygorowi w sułtańskiej armii szybko rozczarowali się turecką opieką. 13 października 1673 r. zwolennicy powrotu pod polskie sztandary zamordowali Kryczyńskiego i zostali objęci amnestią przez hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego. Służyli mu później wiernie jako królowi, nie wyłączając jego słynnej kampanii pod Wiedniem.

W powstańczych wojskach

W ostatnich latach istnienia I Rzeczypospolitej większość Tatarów zapisała się dodatnio, broniąc coraz słabszej ojczyzny przed coraz silniejszymi wrogami. To właśnie w tym czasie dzięki polskim Tatarom w nomenklaturze wojskowej w Europie zaczęto nazywać lekką kawalerię ułanami. Nazwę tę ukuto od nazwiska pułkownika tatarskiego Aleksandra Ułana, który walczył po stronie Augusta II Mocnego ze Szwedami i stronnikami Stanisława Leszczyńskiego. W 1717 r. pułk Ułana został przeniesiony z armii koronnej do saskiej i tam podległych mu żołnierzy zaczęto nazywać ułanami. Z czasem nazwą tą objęto wszystkich żołnierzy pułków tatarskich, które walczyły w austriackiej wojnie sukcesyjnej 1740–1748 i w wojnie Prus z Saksonią 1756–1763. Do sławy tatarskiej kawalerii na zachodzie Europy przyczyniła się nie tylko ich bitność, lecz także nieznana wówczas powszechnie broń – lance z proporczykami, które szumiąc, wywoływały popłoch w szeregach nieprzyjaciela. Pułki ułańskie zaczęto tworzyć we wszystkich armiach zachodnich, a od czasów wojen napoleońskich nazwa ułanów rozszerzyła się na wszystkie rodzaje lekkiej jazdy uzbrojonej w lance.

Tatarów nie zabrakło też w kolejnych polskich zrywach powstańczych wymierzonych w zaborców. Kiedy 24 czerwca 1812 r. Wielka Armia cesarza Napoleona przekroczyła Niemen i znalazła się na Wileńszczyźnie, grupa oficerów tatarskich mająca za sobą służbę w polskim wojsku przed 1795 r. przystąpiła do formowania szwadronu jazdy tatarskiej. Wszedł on do służby w grudniu 1812 r. pod dowództwem kapitana Samuela Ułana i odznaczył się taką dzielnością w walkach odwrotowych z Rosją, że cesarz zapragnął go mieć w swej gwardii w kolejnych kampaniach. We Francji szwadron tatarski walczył do końca u boku Napoleona w szeregach 1 Lekkokonnego Pułku Gwardii Cesarskiej. W następnych powstaniach nie było już większych stricte tatarskich oddziałów, co nie znaczy, że Tatarzy w nich nie uczestniczyli. Między innymi w 1830 roku w III szwadronie jazdy wołyńskiej istniał pluton jazdy Tatarów z ziemi augustowskiej kapitana Bohdana Bielaka, a jednym z powstańców styczniowych, który doczekał niepodległej Polski był Tatar z Suwalszczyzny Romuald Smolski.

W latach Wielkiej Wojny, kiedy w jej okopach pojawili się znowu żołnierze z orzełkami na czapkach – legioniści komendanta Józefa Piłsudskiego, nie mogło wśród nich zabraknąć wyznawców Proroka. Kapelan II Brygady Legionów, ksiądz Józef Panaś, opisując w swym Pamiętniku kapelana Legionów Polskich kampanię na Litwie jesienią 1916 r., takie kreśli spostrzeżenia z miejsca postoju w Słonimiu: „Polskość nie straciła tu nawet dawnej swej siły atrakcyjnej, czego dowodem są polscy Tatarzy mahometańskiego wyznania. Mieszkają oni w Słonimiu przy ulicy Tatarskiej i tam mają swój skromny meczet i duchownego, zwanego mułłą. W okolicy jest osad mahometańskich dość pokaźna liczba; stąd też pochodzi rodzina śp. Aleksandra Murzy Beg Sulkiewicza, sierżanta Legionów Polskich, który nie doczekał przybycia do stron rodzinnych, ale padł przed dwoma tygodniami pod Stochodem”. Aleksander Murza Beg Sulkiewicz, właściwie Mirza Duzman Beg Sulkiewicz, był jednym z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego w PPS-ie, następnie żołnierzem 5 pułku piechoty I Brygady Legionów. W czasie bitwy pod Sitowiczami nad Stochodem 18 września 1916 r. sierżant Sulkiewicz, gdy biegł na pomoc rannemu chorążemu Adamowi Kocowi, został śmiertelnie ranny. W 1925 r. jego ciało przewieziono do Warszawy i pochowano na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Ulubieni żołnierze Marszałka

Marszałek Józef Piłsudski miał wielki sentyment do Tatarów litewskich jako jednych z najwierniejszych żołnierzy Rzeczypospolitej. Wyrazem tego był rozkaz Naczelnego Wodza ze stycznia 1919 r., który powoływał w Wojsku Polskim pułk tatarski. Służyli w nim, prócz rdzennych Lipków, także mahometanie innych narodowości, jak Azerowie. W lipcu w ramach pułku sformowano trzy szwadrony liniowe, szwadron karabinów maszynowych i dywizjon techniczny. 3 lutego 1920 r. rozkazem Józefa Piłsudskiego oddział nazwano Tatarskim Pułkiem Ułanów im. płk. Mustafy Achmatowicza – oficera 4 Pułku Litewskiej Przedniej Straży, którego potomkami byli oficerowie Wojska Polskiego, Konstanty i Leon Sulkiewiczowie. Pierwszym dowódcą pułku został rtm. Michał Bohdanowicz. Tatarski Pułk Ułanów wziął między innymi udział w wyprawie kijowskiej, następnie osłaniał w walkach odwrotowych oddziały polskie w okolicach Horynia nad Styrem. W czasie tych walk pułk poniósł duże straty. Odtworzony w Płocku, bił się następnie pod Wyszogrodem i Dobrzyniem. 10 września 1920 r. z powodu wyczerpania zdolności bojowych i niskiego stanu osobowego pułk rozformowano. Część jego ułanów trafiła do 13 Pułku Ułanów Wileńskich, a z części sformowano tzw. Dywizjon Mahometański, który podporządkowano dowództwu 18 Dywizji Piechoty w rejonie Dawidgródka. Dywizjon (około 400 ludzi) przechodził kolejne reorganizacje, aż został zredukowany do jednego szwadronu, który z czasem zatracił swój muzułmański charakter.

Ostatni wojenny akord

Po wielu prośbach mniejszości tatarskiej do władz polskich, w latach trzydziestych wydano zgodę na powołanie kolejnej jednostki muzułmańskiej w Wojsku Polskim. Od 1936 r. większość muzułmańskich poborowych zaczęto kierować do I szwadronu 13 Pułku Ułanów Wileńskich, od tego czasu szwadron nosił nazwę tatarskiego. W kampanii 1939 r. I szwadron tatarski wraz z całym 13 Pułkiem Ułanów Wileńskich walczył w ramach Wileńskiej Brygady Kawalerii płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Wziął udział między innymi w zażartych walkach pod Piotrkowem Trybunalskim od 2 do 5 września. Kilka dni później, 9 września, szwadron pod dowództwem rtm. Aleksandra Jeljaszewicza przeprowadził szarżę kawaleryjską na niemieckie pozycje pod Maciejowicami. Koniec kampanii tatarskich ułanów zastał na Lubelszczyźnie. Maciejowice, ta tragiczna nazwa w historii Polski, stała się też symbolicznym końcem historii oddziałów tatarskich w Wojsku Polskim, choć Tatarów nie brakło w szeregach oddziałów polskich w dalszych latach wojny – na tablice z półksiężycem można się natknąć na wielu polskich cmentarzach wojskowych rozsianych na całym świecie.     

Bibliografia:

J. Długosz, Annales, sub anno 1397, księga X, Kraków 1982.

J. Tyszkiewicz, Tatarzy na Litwie i w Polsce, Warszawa 1989.

Ks. J. Panaś, Pamiętnik kapelana Legionów Polskich, Kraków 2015.

Piotr Korczyński , historyk, redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna Historia”

dodaj komentarz

komentarze

~Jorgus
1524332220
Niezła kondensacja faktów!
01-36-3A-78
~Ratusz
1524300360
Innowiercy, a nasi... Dobry tekst.
3C-41-B7-E8

Na misjach święta inne niż zwykle
 
F-16 kończą misję w Estonii
Polskie porty bardziej otwarte
Na WAT o cyberbezpieczeństwie
Odznaka dla ratowników pola walki
Pełne wynagrodzenie za kwarantannę
„Karakal ’20”: wyzwanie w Nowej Dębie
PGZ będzie obecna na MSPO
Komitet Wojskowy NATO o pandemii
Poćwicz z mistrzami sportu wojskowego!
Kawalerowie Orderu Krzyża Wojskowego, wystąp!
Prezydent Duda jedzie do USA
10 mln zł na zapomogi dla żołnierzy
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na misjach
MON dofinansuje mural o Bitwie Warszawskiej
Pięcioro laureatów sportowego plebiscytu „Polski Zbrojnej”
Szkolenie wodne podhalańczyków
Ochotnicy na ratunek
Krwawy Wołyń
Oficer jak biała karta...
Emisariusz heroiczny
F-16 z Krzesin przebazowane do Łasku
30 lat GROM-u – serwis okolicznościowy
Więcej celowników z PCO dla wojska
Weterani znów staną na macie
Wzmacnianie sojuszu polsko-amerykańskiego
„Wojownik Niezłomny” wśród terytorialsów
Kraby w Bolesławcu
Kawalerzyści na Jeziorze Solińskim
Orzeczenia lekarskie żołnierzy będą ważne dłużej
Kolejne Groty dla wojska
Dogrywka „Defendera”
Wojsko ma ofertę dla cywili
Rosyjskie zagrożenie w kosmosie
Rakiety z Mesko w F-35
Amerykanie zredukują swój kontyngent w Niemczech
Ułańska szarża
Polskie F-16 w ćwiczeniach „Ramstein Alloy 20”
Brawurowe zagony motorowe
W MON o polsko-słowackiej współpracy
Poćwicz online z siedmioma sportsmenkami
Minister Błaszczak dziękuje medykom
Powstaje Szkoła Podoficerska Logistyki
Miesiąc izolacji żołnierzy „Irini”
Na WF-ie dokładniej ocenią wytrzymałość żołnierzy
Online z mistrzami sportu
Lotnicy uratowali Wielką Brytanię
Czarna taktyka w kawalerii powietrznej
Wojsko przeciw wirusowi
Amerykanie odmładzają F-16
Operator GROM, czyli żołnierz do zadań specjalnych
Żołnierze w sztafecie pomocy
Prezydent Andrzej Duda w Białym Domu
„Defender” – pracowity poligon saperów
Mały Katyń pod Augustowem
Baretki Orderu Krzyża Wojskowego
Laserowa artyleria US Army

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO