moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Gra o tron – sezon II: Polacy na Kremlu

Mimo zaangażowania polskiej magnaterii w walkę o tron moskiewski, król Zygmunt III Waza wzbraniał się przed oficjalnym wypowiedzeniem wojny Moskwie. Zmienił zdanie dopiero w 1609 roku na wieść o wsparciu cara przez Szwedów. Zygmunt na czele polskiej armii ruszył na Smoleńsk, a przeciw wojskom rosyjsko-szwedzkim wysłał hetmana Stanisława Żółkiewskiego.


Stanisław Żółkiewski przedstawia carów Szujskich na sejmie warszawskim 1611 r. Obraz Jana Matejki.

Tron po zamordowanym Dymitrze I Samozwańcu, objął Wasyl IV Szujski. Ale i on nie cieszył się długo zdobytą władzą. Wkrótce bowiem objawił się kolejny samozwaniec, którego Maryna wskazała jako swojego cudem ocalonego męża. Dymitr II nie zdobył wprawdzie Kremla, ale jego wojska złożone przede wszystkim z polskich kondotierów i Kozaków kontrolowały większość kraju i blokowały Moskwę.

W tej sytuacji Wasyl IV wybrał pozornie jedynie dobre wyjście – zwrócił się o pomoc do Sztokholmu. Na mocy zawartego sojuszu armię carską zasilił potężny korpus szwedzki. Na początku kwietnia 1609 roku Edward Horn i Jacob Pontusson De la Gardie przyprowadzili do Nowogrodu Wielkiego ponad 15 tys.  żołnierzy szwedzkich i najemników z Anglii, Francji, Niemiec i Szkocji. Latem 1609 roku kuzyn cara książę Michaił Skopin-Szujski, który stanął na czele szwedzko-rosyjskiego zgrupowania (w sile 27 tys. ludzi) podjął próbę zniesienia blokady Moskwy. 23 lipca rozbił wojska Aleksandra Zborowskiego pod Twerem, ale wobec buntu nieopłaconych najemników, nie zdołał już odrzucić Polaków spod murów stolicy.

REKLAMA

Na wieść o wmieszaniu się do moskiewskiej rozgrywki szwedzkiego uzurpatora, jak nazywano Karola IX na polskim dworze, Zygmunt III Waza nie wahał się już oficjalnie rzucić kości w  grze, przed którą ostrzegał kilka lat wcześniej hetman Zamoyski. Waza dostrzegł szansę zdobycia szwedzkiego tronu okrężną drogą – przez moskiewskie zgliszcza. Zebrawszy potężną armię ruszył na Smoleńsk, którego oblężenie rozpoczął we wrześniu 1609 roku. W wyniku kampanii antyrosyjskiej Zygmunta III Wazy większość Polaków i Litwinów opuściła Dymitra II i pociągnęła pod królewskie sztandary. Przyłączyli się do nich liczni rosyjscy przeciwnicy Szujskich.

Husaria pod Kłuszynem

Car Wasyl IV, zaniepokojony doniesieniami z polskiego obozu, wysłał przeciwko polsko-litewskim wojskom potężną armię – ponad 35 tys. żołnierzy. Na jej czele stanęli: brat cara – książę Dymitr Szujski i Jacob Pontusson De la Gardie. Polski wódz, hetman polny koronny Stefan Żółkiewski, mógł wystawić przeciw nim jedynie 5556 husarzy, 1000 lekkozbrojnych z jazdy kozackiej i petyhoryckiej, 200 piechurów i dwa lekkie działka. Hetman w tej sytuacji postanowił wykorzystać główny atut swej niewielkiej armii – manewrowość i zaatakował pierwszy. Było to tym bardziej uzasadnione, że nieprzyjaciel całkowicie go lekceważył. Rosjanie i Szwedzi pewni swej potęgi, nie wysłali nawet podjazdów, by wybadać, co zamierza polski hetman.

Szwedzki wódz najwyraźniej zapomniał, że trzonem armii hetmana była husaria, która już nie raz, a najboleśniej pod Kircholmem w 1605 roku, udowodniła Szwedom, że nie jest jej straszna nawet parokrotna dysproporcja sił. Tak też stało się pod Kłuszynem 4 lipca 1610 roku, gdzie obozowała armia rosyjsko-szwedzka. Jednak pierwsza szarża husarii załamała się w ogniu rosyjskich i szwedzkich muszkietów i atak musiano ponawiać parokrotnie. Jak zapisał jeden z uczestników bitwy, husarzom „trafiło się razów ośm albo dziesięć przyjść do sprawy i potykać się z nieprzyjacielem”. Husarze zmuszeni byli nacierać przez wyłomy w umocnieniach ustawionych przez piechotę moskiewską, zza których Moskale i Szwedzi razili ich konie z muszkietów i kłuli pikami. O zwycięstwie zdecydowała szarża, w której husaria doszczętnie rozbiła atak rajtarii. Uciekający w popłochu rajtarzy pociągnęli za sobą resztę armii, z Dymitrem Szujskim i Jacobem Pontussonem De la Gardie na czele. Spora część najemników z państw zachodnich przeszła wtedy na stronę Polaków.


Husaria z przełomu XVI i XVII wieku. Rekonstrukcja w dniu Święta Wojska Polskiego 15.08.2018 r.

Car Władysław

Triumf  Żółkiewskiego pod Kłuszynem za jednym zamachem strącił w niebyt polityczny dwóch niedoszłych władców państwa moskiewskiego. Dymitr II Samozwaniec wycofał się do Kaługi, gdzie znalazł śmierć z ręki swego tatarskiego giermka w grudniu 1610 roku (jego żona Maryna zmarła kilka lat później w moskiewskim więzieniu). Drugim przegranym był Wasyl IV Szujski, któremu nie pomogły szwedzkie posiłki, ani przeciwko armii polsko-litewskiej, ani wobec własnej opozycji wewnętrznej. A ta na wieść o kłuszyńskim pogromie od razu podniosła swą bojarską głowę i zaczęła odliczać ostatnie godziny panowania Wasyla IV na tronie.

Tymczasem hetman Żółkiewski nie dał swemu wojsku wytchnienia i wydał rozkaz do marszu na Carewo Zajmiszcze, gdzie okrążył i zmusił do kapitulacji armię Hrehorego Wałujewa i Fiodora Jeleckiego. Obaj wodzowie po dostaniu się do niewoli przeszli na polską stronę. Nie tylko uznali wyniesienie na carski tron syna Zygmunta III – królewicza Władysława, ale także wzmocnili wojska hetmańskie ośmioma tysiącami własnych żołnierzy. Po tym sukcesie Żółkiewski natychmiast zarządził marsz na Moskwę, nie przejmując się nawet cierpieniem ciężko rannych towarzyszy husarskich, których spod Kłuszyna wieziono na taborowych wozach. Wielu z nich do Moskwy już nie dotarło, ale Żółkiewski zdawał sobie sprawę, że musi wykorzystać swe zwycięstwa, póki na Kremlu nie minie pierwszy szok. 27 lipca 1610 roku sprzysiężenie bojarów i dworzan z Zacharem Lapunowem na czele aresztowało Wasyla IV i osadziło go w klasztorze. Władzę nad krajem objęło siedmiu najbardziej wpływowych bojarów, którzy 3 sierpnia „chlebem i solą” przywitali hetmana Żółkiewskiego pod murami Moskwy. Rozpoczęły się wspólne rokowania, które zakończono 27 sierpnia porozumieniem uznającym królewicza Władysława carem Rosji. Bojarzy postawili tylko kilka warunków, które według Żółkiewskiego były możliwe do zaakceptowania. Władysław miał przejść na prawosławie, a jego ojciec oddać zdobyte nadgraniczne zamki moskiewskie i odstąpić od oblężenia Smoleńska. W obręb moskiewskich murów wojska polsko-litewskie wkroczyły 12 września 1610 roku, a na początku następnego miesiąca – 8 października na Kreml przybył Żółkiewski. Bracia Szujscy (Wasyl, Dymitr i Iwan) stali się osobistymi więźniami hetmana.

Oblężenie Smoleńska przez wojska polsko-litewskie 1609-1611 r.

Zwycięstwo Rzeczypospolitej nad państwem moskiewskim wydawało się przypieczętowane i można było wówczas sądzić, że na wschodzie Europy narodziło się imperium porównywalne do hiszpańskiego w „Indiach Zachodnich”, jak nazywano wtedy kontynent amerykański. Szkopuł w tym, że Żółkiewski nie uzgodnił wcześniej swych posunięć z królem Zygmuntem, a dla polskiego władcy pakt z Moskwą w takiej postaci był nie do przyjęcia. Zygmunta nie przypadkiem nazywano „królem jezuitów”, więc o przejściu jego syna na „heretyckie prawosławie” nie mogło być mowy. Nie zamierzał też odstępować od oblężenia Smoleńska, ani oddawać zdobytych twierdz. Był jeszcze jeden powód, prawdopodobnie najważniejszy. Zygmunt Waza chciał tronu moskiewskiego tylko dla siebie, by z całą polsko-litewsko-moskiewską potęgą rzucić się na Szwecję i odebrać tron znienawidzonym protestanckim kuzynom. Dla niego wojna z Moskwą była tylko etapem na drodze do Sztokholmu. Zygmunt III posunął się wtedy do tego, że gońcom i heroldom wysyłanym przez Żółkiewskiego zakazał rozgłaszać o zwycięstwie pod Kłuszynem. Dopiero kiedy 13 czerwca 1611 roku padł Smoleńsk pozwolono rozgłosić wieść o triumfie hetmana Żółkiewskiego nad czterokrotnie liczniejszą armią rosyjsko-szwedzką.

Horror na Kremlu

29 października 1611 roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się podniosła uroczystość, która miała podkreślić pierwszoplanową rolę króla Zygmunta III Wazy w zwycięstwach nad Moskwą. Wasyl, Dymitr i Iwan Szujscy oddali królowi hołd, który nazywano później ruskim lub hołdem Szujskich. Ta druga nazwa okazała się bardziej adekwatna, bo celnie oddawała fakt, że przed Zygmuntem pokłonili się jedynie pokonani przeciwnicy, którzy i tak mieli już niewiele do powiedzenia w Moskwie.

Tymczasem w państwie moskiewskim sprawy przybrały niekorzystny obrót dla Polaków. Hetman Żółkiewski, wyjeżdżając do Warszawy, komendę nad Kremlem oddał swemu zaufanemu dowódcy Aleksandrowi Gosiewskiemu. Ten doświadczony i zaprawiony w bojach żołnierz był bezradny wobec „diabła, który wstąpił w jego żołnierzy na widok bogactw Moskwy”. Żołnierstwo polskie, nierzadko głodne i bose, a najczęściej nieopłacone, nie wchodziło w polityczne niuanse, tylko traktowało stolicę carów jako zdobycz wojenną.
Paweł Jasienica dobitnie podsumował polskie rządy w Moskwie pisząc, iż rozwiał się wtedy zupełnie mit „o wrodzonym rzekomo Polakom i Litwinom wstręcie do okrucieństwa […]”. Daremnie Gosiewski starał się odstraszyć od zbrodni rabusiów i gwałcicieli drakońskimi karami. Oddał swych żołnierzy nawet pod moskiewską jurysdykcję, co znaczyło, że za gwałt karano chłostą aż do śmierci. Kiedy jeden z pijanych żołnierzy strzelił z pistoletu do ikony Matki Boskiej, Gosiewski rozkazał odrąbać mu ręce i nogi, a korpus żyjącej jeszcze ofiary spalić żywcem na miejscu świętokradztwa. Te i inne równie okrutne kary nie powstrzymały jednak fali zbrodni. A musiała być ona wielka, jeśli lud rosyjski, nawykły do tatarskiego terroru i krwawych rządów własnych władców, chwycił za broń i wszczął powstanie.

Moskwę ogarnęły walki i wielki pożar, który strawił większą część miasta. Hetman Żółkiewski pisał z wyraźnym żalem: „Była rzeź, jako między taką gęstwą ludzi wielką, płacz, wrzask dzieci, sądnemu dniowi coś podobnego […]”. W zażartej walce Polacy i Litwini zostali wyparci w obręb Kremla i przylegających dzielnic. Ich sytuację pogorszyła wiadomość, że na pomoc powstańcom przybyło pospolite ruszenie pod wodzą księcia Dymitra Pożarskiego. Załoga Kremla została otoczona tak szczelnym pierścieniem, że o próbach odsieczy czy dostarczenia żywności nie mogło być mowy. W oczy okrążonych szybko zajrzał głód. Zaczęło się od zjadania końskiej padliny, szczurów, skórzanej uprzęży czy okładek ksiąg cerkiewnych, a skończyło na kanibalizmie.

Mimo to polsko-litewska załoga nie poddawała się licząc na cud odsieczy. We wrześniu 1612 roku bez powodzenia próbował przebić się do niej hetman wielki litewski Jan Karol Chodkiewicz. Z odsieczą szedł również król Zygmunt III. Na próżno. 6 listopada 1612 roku dowódca załogi Kremla, Mikołaj Struś, podpisał kapitulację, a następnego dnia niedobitki opuściły dosłownie czerwony od krwi kremlowski zamek. Moskale zagwarantowali im nietykalność, ale nie dotrzymali słowa. Cała piechota została wyrżnięta w pień, a pozostałych zatrzymano w niewoli. Rok później Sobór Ziemski w Moskwie na nowego cara wybrał syna metropolity Filareta – Michała Romanowa, który zapoczątkował trzystuletnie panowanie tej dynastii w Rosji. Miała ona wielce negatywny wpływ na naszą historię. Na pociechę zostało nam wspomnienie świetnego zwycięstwa hetmana Żółkiewskiego pod Kircholmem i przynależność do nielicznego grona zdobywców Kremla – choć to ostatnie też, jak wynika z powyższych cytatów, jest dyskusyjne.

Bibliografia

U. Augustyniak, „Informacja i propaganda w Polsce za Zygmunta III”, Warszawa 1981

J. Cichowski, A. Szulczyński, „Husaria”, Warszawa 1977

S. Staniszewska-Ochman, „Dynastia Wazów w Polsce”, Warszawa 2006

Wypisy źródłowe do historii polskiej sztuki wojennej, z. 5: „Polska sztuka wojenna w latach 1563-1647”, oprac. Z. Spieralski, J. Wimmer, Warszawa 1961

P. Skworoda, „Wojny Rzeczypospolitej Obojga Narodów ze Szwecją”, Warszawa 2007

Piotr Korczyński

autor zdjęć: Wikipedia, Piotr Korczyński

dodaj komentarz

komentarze

~Jorgus
1553427240
Więcej takich wyważonych i ciekawych tekstów historycznych poproszę!
8D-02-72-20

Zmiany emerytalne dla żołnierzy
 
Klasy wojskowe po nowemu
Żołnierze GROM-u na kursie działań specjalnych
Szwedzki baypass przed „Orką”
Gorące obrady NATO w Londynie
Nowe laboratorium WAT
Szanse i zagrożenia rodzimej radiolokacji
Nowe maszyny w LAW
Mariusz Błaszczak prawdopodobnie pozostanie na czele MON
Nowelizacja ustawy o weteranach w Sejmie
Kontenery dla Wisły
Ludzie niebezpiecznej profesji
... że moja ofiara nie pójdzie na marne
„Sophia” – certyfikacja zaliczona!
Dołącz do zawodowców
NATO wzmocni obecność na wschodniej flance
Holownik „Semko” stanął na wodzie
Leopardy na Podkarpaciu
Runda jesienna ligi piłkarskiej zakończona
Studia MBA na wojskowej uczelni. Jedyne takie w Polsce
Jak gra dowódca, grają wszyscy
Wirtualna batalia w obronie sojusznika
MON dofinansowuje budowę kolejnych strzelnic
Głosuj na wojskowego sportowca roku
Listopad, czas walki. „Za wolność naszą i waszą”
Minister Błaszczak nadal szefem resortu obrony
Sukces polskich żołnierzy na igrzyskach w Wuhan
Szykują się zmiany w wojskowych emeryturach
Razem się szkolą, razem walczą
Ostre strzelanie artylerzystów
Święto pod znakiem „Ślązaka” i okrętów podwodnych
Kto zostawia ślady w sieci
T-72 strzelają na poligonie
Plan ćwiczeń WOT dla pracodawców
Sierż. Artur Pelo i Patrycja Bereznowska najlepsi w Maratonie Komandosa
Volhynian Lion Hearts
16 Dywizja Zmechanizowana mistrzem wojska w futsalu
Kpr. Danuta Dmowska-Andrzejuk ministrem sportu
Unwanted Treaty
Dr Kostrzewa-Zorbas: NATO potwierdziło swoją jedność
Włosko-polski sojusz kosmiczny
Na ASzWoj ruszyły studia generalskie
Szpadzistki wygrały turniej o Puchar Świata w Tallinie
Obrona bez polityki
Żołnierze w drodze na misję w Libanie
Długa droga do wolności – sensacyjny tunel na terenie Polski
W Brukseli o sytuacji w Syrii i na wschodniej flance NATO
Trudna droga
Peowiacy. Pretorianie Piłsudskiego
Dzień Podchorążego w rocznicę wybuchu powstania
Wrocław czeka na Amerykanów
Klucz do dobrych relacji
„Błękitni” lecą do Afganistanu
Kto nie będzie rozmawiał z Ławrowem, będzie rozmawiał z Szojgu
Żołnierze z „Błękitnej Brygady” w błękitnych beretach
Z archiwum „Szarego”
Jakie podwyżki dla żołnierzy?
Morawiecki: harmonizujmy działania UE i NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO