moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Sztuka budowania narracji

Jesteśmy społecznością istot wychowanych na opowiadanych historiach. To z nich czerpiemy motywację do życia, działania czy prowadzenia interesów. Dlatego w centrum filozofii NATO znajdują się operacje obudowane odpowiednią narracją – mówi Mark Laity, twórca natowskiego systemu komunikacji strategicznej.

W czasie wojny musimy zakładać, że nasz przeciwnik będzie działał w myśl zasady: cel uświęca środki. Nawet gdy będzie to oznaczało przekroczenie granic przyjętych wcześniej jako wyznaczające kres dopuszczalnych metod. Podobne założenie musimy przyjąć także w przypadku wojny informacyjnej. Jakie narzędzia powinniśmy stosować, by nie być bezbronnymi wobec takich „brudnych” metod walki?

Mark Laity: Jedną z najistotniejszych cech skutecznej komunikacji jest wiarygodność. W działaniu szczególnie ważne jest, by wyjaśniać, co właśnie zrobiłem, jakimi motywacjami się kierowałem. Ale by to zrobić, muszę najpierw skupić uwagę słuchaczy, ludzie muszą oddać mi głos. Jeżeli utracę wiarygodność, nikt nie będzie chciał mnie słuchać.

REKLAMA

Prowadzenie wojny nie oznacza, że zniknęły wszelkie reguły. Konflikt zbrojny toczy się według pewnych zasad i jestem przekonany, że w każdej sytuacji musimy pozostać wierni wyznawanym wartościom. W przeciwnym wypadku walka o świat tych wartości nie ma sensu. Oczywiście w trakcie wojny system wartości i przywiązanie do niego są testowane. Ale trzymanie się go na dłuższą metę działa na naszą korzyść. To, że Rosjanie stosują barbarzyńskie metody w Ukrainie, nie uprawnia nas do takiego samego zachowania. Ich barbarzyństwo jest zaś jednym z czynników, dla których tak wielu ludzi na świecie konsekwentnie wspiera Ukrainę.

Nawiązując do reguł gry, gdzie w komunikacji strategicznej przebiega ta cienka czerwona linia, której nie powinniśmy przekraczać?

Bardzo trudno jest wyznaczyć wyraźną linię. Myślę raczej, że powinniśmy mówić o szarej strefie między tym, co właściwe i dopuszczalne, a tym, co wyraźnie złe. Najprostsza odpowiedź brzmi, że nawet w przypadku wojny należy działać według dotychczas stosowanych zasad.

Wielu specjalistów ds. komunikacji uważa, że rozwój internetu i mediów społecznościowych przewartościował podstawy komunikacji strategicznej. Ich oponenci wskazują zaś, że zmieniły się jedynie narzędzia, a zasady gry pozostały takie same. Jaka jest Pańska opinia?

Sądzę, że obie strony mają rację (śmiech). Internet i media społecznościowe to zupełnie nowy typ narzędzi komunikacyjnych. Kompletnie odmieniły sposób działania w mojej branży. Dały też ludziom ogromną moc. Każdy z nas ma dzisiaj smartfon, a dzięki temu nie tylko szybki dostęp do informacji z bardzo wielu źródeł, lecz także może być nadawcą. To rewolucja, jakiej nigdy wcześniej w historii nie odnotowaliśmy. Ale jest coś, co się nie zmieniło. To ludzie. W swoich wystąpieniach regularnie odwołuję się do dorobku wielkiego filozofa Arystotelesa. Jedna z jego książek – „Retoryka” – traktuje o sztuce przemawiania do tłumu. Zawarte tam zasady i porady, spisane w IV wieku p.n.e., nie zmieniły się do dzisiaj i działają także w XXI stuleciu.

W czasie swojej wizyty w Polsce wygłosił Pan wykład dla studentów Akademii Sztuki Wojennej. Na co położył Pan nacisk w swoim wystąpieniu?

Chciałem podkreślić centralną rolę, jaką powinna zajmować komunikacja strategiczna w szeroko pojętym obszarze operacji militarnych. Uważam, że konieczne jest wypracowanie takiego sposobu myślenia, by w odpowiedzi na pytania „co zamierzam zrobić?” zawsze zawarta była potrzeba wykorzystania stratkomu. W czasie wykładu mówiłem o tym, jak wykorzystać narzędzia komunikacji strategicznej i jak wdrożyć w codzienne działania metodę opowiadania historii. Gdy ludzie myślą o wojsku, rzadko mają na myśli opowieść. Myślą raczej o czołgach i samolotach. Tymczasem jesteśmy społecznością istot wychowanych na opowiadanych historiach. To z nich czerpiemy motywację do życia, działania czy prowadzenia interesów. Dlatego w centrum filozofii NATO znajdują się operacje obudowane odpowiednią narracją. Zwróciłem też uwagę na ewolucję, jaką ten system przeszedł w NATO, i zarysowałem nowe doktryny i strategie, które kształtują sposób prowadzenia komunikacji przez Sojusz.

Kiedy rozpoczęła się ta ewolucja w podejściu do komunikacji strategicznej?

Z jednej strony komunikacja towarzyszy działaniom zbrojnym od zarania dziejów, więc co do pryncypiów nie jest to nic nowego. Ale ewolucja komunikacji strategicznej w obszarze militarnym, czyli bardziej naukowe i kompleksowe do niej podejście, rozpoczęło się w trakcie międzynarodowej operacji ISAF w Afganistanie, w latach 2006–2007. Wówczas opracowane zostały generalne doktryny, które obowiązują do dzisiaj. Kolejnym wydarzeniem, które uruchomiło potrzebę dostosowania się do nowej sytuacji, była rosyjska agresja na Ukrainę w 2014 roku.

Powiedział Pan, że jesteśmy wychowani na opowiadanych historiach i z nich czerpiemy motywację do działania. Od kilku lat jesteśmy świadkami globalnego starcia dwóch wielkich narracji – rosyjskiej i ukraińskiej. Jak by Pan scharakteryzował każdą z nich?

Rosyjska opowieść bazuje na fundamentalnie błędnym postrzeganiu historii tego kraju i całego regionu. Propaganda Władimira Putina ma korzenie imperialne i odwołuje się do mitycznej przeszłości wielkiej, mocarstwowej Rosji. W tym samym czasie pobrzmiewają w tej narracji nuty narodu pokrzywdzonego, ofiary międzynarodowego spisku i obiektu nienawiści całego świata. Putin przekonuje, że dla obrony własnego kraju potrzebuje strefy buforowej wzdłuż granic Rosji. Z tego ma wynikać prawo Moskwy do kontrolowania sąsiadujących krajów czy wręcz podważania samego istnienia tych państw i narodów. To oczywisty nonsens.

Narracja ukraińska jest dla nas dużo łatwiejsza do zrozumienia i łatwiej się nam z nią identyfikować. Bazuje bowiem na oczywistym prawie narodów do samostanowienia o swoim losie. Chyba już wszyscy widzą to, co udało się osiągnąć Ukraińcom: być może zmienią się granice tego kraju, ale pozostaną ludzie mówiący po ukraińsku, kultywujący ukraińską kulturę oraz zestaw wartości i będą oni mieli prawo do życia według swoich przekonań, bez patrzenia na to, czego od nich oczekuje Rosja.

Co sprawia, że ukraińska komunikacja strategiczna jest tak skuteczna?

Przede wszystkim, Ukraińcy są niezwykle aktywni na polu komunikacji. Doceniam też ich konsekwencję. Mimo rozpoczęcia wojny i niezwykle trudnej sytuacji wewnątrz kraju nie widać zasadniczych zmian w prowadzonej narracji. Nie ma też sporów czy tarć wewnętrznych, które mogłyby negatywnie wpłynąć na komunikację. A na poziomie operacyjnym umiejętnie zdecentralizowali proces decyzyjny i włączyli żołnierzy jako narratorów, dając im pewną swobodę w sferze działań komunikacyjnych.

Co może Pan powiedzieć na temat komunikacji strategicznej państw członkowskich NATO? Czy wspólna strategia komunikacyjna rzeczywiście została wdrożona? No i oczywiście, czy w ogóle jest nam potrzebna narracyjna jedność w sprawie rosyjskiej agresji?

Na oba pytania odpowiem twierdząco. Jednak nim to rozwinę, chciałbym byśmy pamiętali, że NATO nie jest organizacją tak głęboko integrującą swych członków jak choćby Unia Europejska, która jest samodzielnym bytem, istniejącym obok państw ją tworzących. Sojusz nie ma takiego charakteru. Wszystkie jego doktryny to de facto uzgodnione przez wszystkich członków zasady działania. Udało nam się wypracować konsensus w odpowiedzi na rosyjską agresję, który jest podstawą do sojuszniczej narracji, a ta koresponduje z narracjami narodowymi. Każdy z krajów NATO ma jednak nieco inaczej rozłożone akcenty i Sojusz jako całość musi brać to pod uwagę. Mimo to uważam, że NATO zdało egzamin.

Jak długo jeszcze uda się utrzymać ten konsensus w sprawie rosyjskiej agresji?

Nikt poważny nie może powiedzieć, że nie będzie problemów. Z pewnością z czasem będzie coraz trudniej utrzymać jednomyślność, bo początkowe, napędzane emocjami poparcie dla Ukrainy będzie słabnąć. Nie dlatego, że ludzie zmienią zdanie co do to tego, iż Ukraina ma rację. Po prostu z powodu upływu czasu nieuniknione jest osłabienie ich emocjonalnego zaangażowania. Teraz obserwujemy proces rekalibracji podejścia i przygotowywanie się na długi konflikt na wyniszczenie. Nie będzie to łatwe, ale sądzę, że jest osiągalne. Wierzę, że wsparcie zostanie utrzymane. Wierzę, że kraje członkowskie NATO są w stanie to zrobić.


 

Mark Laity uznawany jest za twórcę natowskiej komunikacji strategicznej. Przez wiele lat był dziennikarzem BBC, korespondentem wojennym, m.in. w trakcie konfliktów na Bałkanach. Od 2004 roku zawodowo związany jest z NATO. Był doradcą naczelnego dowódcy sojuszniczego w Europie (SACEUR) oraz pracował w biurze prasowym Kwatery Głównej, gdzie był zastępcą rzecznika, a później rzecznikiem Sojuszu. Był także doradcą George’a Robertsona, sekretarza generalnego Sojuszu w latach 1999–2003.

Rozmawiał: Maciej Chilczuk

autor zdjęć: ACKS ASzWoj

dodaj komentarz

komentarze


Sportowcy podsumowali 2023 rok. Teraz czas na igrzyska olimpijskie
 
Zmiany w dodatkach stażowych
W Rumunii powstanie największa europejska baza NATO
Tusk i Szmyhal: Mamy wspólne wartości
Strategiczna rywalizacja. Związek Sowiecki/ Rosja a NATO
Centrum szkolenia dla żołnierzy WOC-u
Wieczna pamięć ofiarom zbrodni katyńskiej!
NATO zwiększy pomoc dla Ukrainy
Więcej pieniędzy dla żołnierzy TSW
Animus Fortis, czyli mężny duch
V Korpus z nowym dowódcą
Wojna w świętym mieście, część trzecia
Ramię w ramię z aliantami
Stoltenberg: NATO cieszy się społecznym poparciem
Głos z katyńskich mogił
Zbrodnia made in ZSRS
Święto wojskowego sportu
Wojna w świętym mieście, część druga
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Mjr rez. Arkadiusz Kups: walka to nie sport
Przygotowania czas zacząć
W Ramstein o pomocy dla Ukrainy
Polak kandydatem na stanowisko szefa Komitetu Wojskowego UE
W Brukseli o wsparciu dla Ukrainy
Weterani i bokser „Master”
NATO na północnym szlaku
Odstraszanie i obrona
Cena wolności
Hiszpański palimpsest
25 lat w NATO – serwis specjalny
Koreańska firma planuje inwestycje w Polsce
Puchar księżniczki Zofii dla żeglarza CWZS-u
Optyka dla żołnierzy
Jak wyszkolić pilota F-16?
Potężny atak rakietowy na Ukrainę
Żołnierze-sportowcy CWZS-u z medalami w trzech broniach
Szpej na miarę potrzeb
Jeśli nie Jastrząb, to…
Psiakrew, harmata!
Wojna w świętym mieście, część pierwsza
Prezydent Andrzej Duda w Forcie Stewart
Żołnierze ewakuują Polaków rannych w Gruzji
Prawda o zbrodni katyńskiej
Marcin Gortat z wizytą u sojuszników
Rakiety dla Jastrzębi
Morska Jednostka Rakietowa w Rumunii
Inwestycje w bezpieczeństwo granicy
Wojsko inwestuje w Limanowej
Mundury w linii... produkcyjnej
Gen. Kukuła: Trwa przegląd procedur bezpieczeństwa dotyczących szkolenia
Wojna w świętym mieście, epilog
Byk i lew, czyli hiszpańsko-brytyjska światowa corrida
Kolejni Ukraińcy gotowi do walki
Choć odeszli, trwają w naszych myślach
Kurs z dzwonem
Ocalały z transportu do Katynia
Ogień w podziemiu
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Zapomniana Legia Cudzoziemska
Wojna w Ukrainie oczami medyków
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO